Zachęcam Was do eksperymentowania z kolorami. Do porzucenia nudnych brązów, beżów, a nawet moich ukochanych szarości. Do zakupu jakiegoś szalonego elementu wystroju, który na pierwszy rzut oka do niczego nie pasuje. Do wymiany starych zasłon na różowe (tak, tak planuję zakupić różowe zasłony Vivan w Ikea), żółte lub niebieskie. Do wydania więcej, niż zakładaliście na poduszki i poszewki. Efekt Was zaskoczy. Gwarantuję.
Etykiety
- Balkon (10)
- Biuro (2)
- Dekorator (amator) pomaga (53)
- Domek letniskowy (4)
- Kuchnia (14)
- Leon (6)
- Łazienka (6)
- Metamorfozy (28)
- Nowe mieszkanie (2)
- Odwiedziny (23)
- Ogród (2)
- Podróże (7)
- Pokój dziecka (57)
- Projekty (5)
- Przedpokój (4)
- Różności (26)
- Salon (35)
- Sypialnia (21)
- Zainspirowałam innych (2)
piątek, 30 stycznia 2015
piątek, 23 stycznia 2015
Dekorator amator pomaga odc. 3
W końcu spadła mi temperatura (dzisiaj już dochodziła pod 39 st), więc mogę uraczyć Was nowym wpisem. Leoś przywlókł ze żłobka wirusa, tydzień ciężko chorował, po czym doszedł do siebie ale zaraził mamę i tatę.
Przy okazji chorobowych tematów, przytoczę Wam moją poranną rozmowę z Panem mężem:
-w 2015 roku muszę sobie w końcu zrobić oczy (mam sporą wadę, chcę zredukować laserem) i migdały
-Yhm, a ja policzki i tyłek.
Faceci. Śmiać się czy płakać? :)
środa, 14 stycznia 2015
Salon w ciepłych kolorach
Kolejna odsłona największego pokoju w naszym M.
Dywan z Komfortu (dostępny tutaj) na zdjęciach wydawał mi się kremowo-szaro-błękitny, dlatego początkowo byłam odrobinę zawiedziona. Jednak gdy dobrałam mu towarzystwo w postaci czekoladowych poduszek, białych zasłon i innych drobiazgów, efekt mile mnie zaskoczył. Ciepłe kolory harmonijnie się połączyły.
czwartek, 8 stycznia 2015
Idzie nowe…
Nowy rok zaczął się dla mnie całkiem obiecująco. Jeszcze przed świętami koleżanka zleciła mi zaaranżowanie pokoju swojego 7-letniego synka, na miejscu, tu w Trójmieście, odpłatnie. Pełnia szczęścia :) Niedawno byłam na pomiarach, wszystko sobie obejrzałam i teraz powoli zaczynamy działać. Pokoik według wstępnych zamierzeń ma być w kolorach biel/turkus/granat/czerń/szarość i uwaga – zieleń! Co wyjdzie, zobaczymy, ale na pewno się pochwalę. Wstępne plany są mniej więcej takie:
środa, 7 stycznia 2015
czwartek, 1 stycznia 2015
Kochamy narty
Co bym tu nie wypisywała na Pana męża, to jednak fajny z niego facet. Nauczył mnie jeździć samochodem, zachęcił do jeżdżenia na nartach. Że nauczył mnie jeździć, to niestety nie mogę napisać. Podczas naszego pierwszego wspólnego wyjazdu na narty zostawił mnie na stoku ogłupiony śniegiem i musiałam radzić sobie sama. No i tak sobie poradziłam, że skończyło się kontuzją kolana. W życiu jednak nie warto się poddawać, więc rok później znowu założyłam dwie deski. Pan mąż bardziej się starał, trochę pojeździł ze mną mój tata. I od 6 lat nie ma zimy bez nart.
Subskrybuj:
Posty (Atom)